12 kwietnia 2026

 Wielkie pragnienie rozpycha mi serce

Budzi te nerwy

Których już nie chcę znać

Żeby w końcu przytulić samego siebie

A nie twój cień za każdym razem brać


Chcę w lustro spojrzeć jak w nowe okno

Widzieć tam człowieka

A nie twoją twarz

Żeby złe myśli wynieść jak śmieci

Zostawić je pod drzwiami tamtych lat



Znów twoje imię podchodzi mi w gardło

Jak łyżka soli wsypana w mój ból

Ja chcę zapomnieć smak twoich obietnic

Oddać ci wszystko i zamknąć ten dług


Niech moje dłonie uczą się czułości

Która nie krwawi

Gdy przychodzi świt

Nie chcę już więcej pamiętać o tobie

Chcę pierwszy raz dla siebie zacząć żyć



Wielkie pragnienie pobudza moje zmysły

Żebym oddał wreszcie szacunek samemu sobie

Żeby złe myśli z mojej głowy wyszły

Jak ptaki w popłochu nad cichym morzem


Nie chcę już więcej pamiętać o tobie

Niech twoje oczy odpłyną w daleki sen

Ja wybieram dzisiaj spokojne powietrze

I cichy szept: "już nie wracam tam

Gdzie ból i lęk"



Wielkie pragnienie pobudza moje zmysły,

Żebym oddał szacunek samemu sobie 

Żeby złe myśli z mojej głowy wyszły

Nie chcę już więcej pamiętać o tobie


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo proszę podpisujcie się......

Archiwum bloga