Wielkie pragnienie rozpycha mi serce
Budzi te nerwy
Których już nie chcę znać
Żeby w końcu przytulić samego siebie
A nie twój cień za każdym razem brać
Chcę w lustro spojrzeć jak w nowe okno
Widzieć tam człowieka
A nie twoją twarz
Żeby złe myśli wynieść jak śmieci
Zostawić je pod drzwiami tamtych lat
Znów twoje imię podchodzi mi w gardło
Jak łyżka soli wsypana w mój ból
Ja chcę zapomnieć smak twoich obietnic
Oddać ci wszystko i zamknąć ten dług
Niech moje dłonie uczą się czułości
Która nie krwawi
Gdy przychodzi świt
Nie chcę już więcej pamiętać o tobie
Chcę pierwszy raz dla siebie zacząć żyć
Wielkie pragnienie pobudza moje zmysły
Żebym oddał wreszcie szacunek samemu sobie
Żeby złe myśli z mojej głowy wyszły
Jak ptaki w popłochu nad cichym morzem
Nie chcę już więcej pamiętać o tobie
Niech twoje oczy odpłyną w daleki sen
Ja wybieram dzisiaj spokojne powietrze
I cichy szept: "już nie wracam tam
Gdzie ból i lęk"
Wielkie pragnienie pobudza moje zmysły,
Żebym oddał szacunek samemu sobie
Żeby złe myśli z mojej głowy wyszły
Nie chcę już więcej pamiętać o tobie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bardzo proszę podpisujcie się......