Byłeś mi światem i pierwszym oddechem
po burzy czerwiec pachniał jak wiosna
Bo gdy trzymałeś mnie za rękę
Byłam szczęśliwa i radosna
Patrzyłam jak zasypiasz
licząc, twoje oddechy jak śpisz
Myślałam, że więcej nie trzeba
że mamy już wszystko, (że tylko my)
Układałam plany wakacje, mieszkanie, zwykły dom
Ty w tym samym czasie planowałeś już życie
Ale one już nie było ze mną
Najpierw rozmowy szeptem przez telefon
dziwne wymówki, że nie masz sił
Głowa spuszczona, oczy rozbiegane
I dziwnie opowiadasz, gdy się pytam gdzieś był
Mówiłeś, że jestem, jedyną od lat
Że na pewno innej nie będzie
A potem chowasz telefon przede mną
Gdy się pytam dlaczego, mówisz jesteś w błędzie
To dlaczego widziałam cię w kawiarni przy oknie
Siedziałeś z inną kobietą na naszym miejscu.
Twoje dłonie były na jej dłoniach.
Nawet nie zauważyłeś jak stałam w przejściu.
Byłeś moim światem największą miłością
A ty mnie zdradziłeś z wielką podłością
W naszej kawiarni, przy tym samym oknie
Patrząc jej w oczy z wielką czułością
Wróciłeś pachnąc perfumą której nigdy nie miałam
Mówiłeś "(to nic takiego)" jakby się nic nie stało
Potem szminka na szyi
jak podpis pod (wyrokiem)
twoje oczy uciekające
(Dla mnie to wszystko było szokiem)
Jej perfumy na twojej kurtce, gdy przechodzę obok ciebie
Dlaczego to zrobiłeś, (zepsułeś wszystko)
Mówiłeś że będziesz kochał, nawet o suchym chlebie
Okazałeś się draniem, zrobiłeś że mnie (pośmiewisko)
Byłeś moim światem
I największą miłością
A ty mnie zdradziłeś
Z tak wielką podłością
Byłeś mi oddechem
każdym planem na mój dzień
Układałam twoje imię
Tam gdzie rodził się sen
W twojej bluzie spałam, gdy brakowało mi sił
W twoich żartach tonęłam myśląc, (dobrze że to ty)
Mówiłeś, że jestem twoją jedyną od lat
A potem, (te zdjęcia) (wiadomości), i zawalił mi się świat
Byłeś moim światem
i największą miłością
A ty mnie zdradziłeś
z tak wielką podłością
Rozdarłeś moje niebo
zamieniłeś je w (popiół i żal)
Byłeś moim światem, (a gdzie byłam ja ?)
Teraz patrzę w okno
w którym widziałam nas dwoje
Pierwszy raz rozumiałam,
że bardzo zawiodłam się na tobie
Byłeś moim światem
największą miłością, jaką w sobie miałam
a ty mnie zdradziłeś tak zwyczajnie, a ja tak ciebie kochałam
Byłeś mi domem i całym światem
w twoich ramionach spał mój strach
Teraz my tylko pozostało,
(Ogromny smutek, wielka złość, i żal)
Mój świat był tobą
Jasny i cały
A ty go zburzyłeś
W kawałki małe
Moja miłość płonęła
Jak ogień w nocy
A ty ją zgasiłeś
Bez żadnej pomocy
Szeptałeś mi czułe słowa
Kłamstwa słodkie dziwne
Moje serce wierzyło
Jak dziecko naiwne
Teraz pustka została
I ból głęboki
Jak mogłeś to zrobić
Zabierając radość i uśmiech szeroki
Byłeś moim światem
i największą miłością
a ty mnie zdradziłeś
z jeszcze większą podłością
Oddałam ci serce
w zamian dostałam noc bez snu
nie umiem ci wybaczyć
To już koniec, nie wracaj tu
Oddałam ci serce, ty zrobiłeś ze mnie wroga
Już nic od ciebie nie chcę
Więc żegnaj, to już nie moja droga
Byłeś moim światem
I największą miłością
A ty mnie zdradziłeś
Z wielką podłością
(Byłeś moim światem
I największą miłością)
Okazałeś się zdrajcą
I miłości ciemnością.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bardzo proszę podpisujcie się......