19 kwietnia 2026

 Byłeś mi światem i pierwszym oddechem 

po burzy czerwiec pachniał jak wiosna

Bo gdy trzymałeś mnie za rękę

Byłam szczęśliwa i radosna



Patrzyłam jak zasypiasz

licząc, twoje oddechy jak śpisz

Myślałam, że więcej nie trzeba

że mamy już wszystko, (że tylko my)



Układałam plany wakacje, mieszkanie, zwykły dom

Ty w tym samym czasie planowałeś już życie 

Ale one już nie było ze mną



Najpierw rozmowy szeptem przez telefon

dziwne wymówki, że nie masz sił

Głowa spuszczona, oczy rozbiegane

I dziwnie opowiadasz, gdy się pytam gdzieś był



Mówiłeś, że jestem, jedyną od lat

Że na pewno innej nie będzie

A potem chowasz telefon przede mną

Gdy się pytam dlaczego, mówisz jesteś w błędzie



To dlaczego widziałam cię w kawiarni przy oknie

Siedziałeś z inną kobietą na naszym miejscu.

Twoje dłonie były na jej dłoniach.

Nawet nie zauważyłeś jak stałam w przejściu.



Byłeś moim światem największą miłością

A ty mnie zdradziłeś z wielką podłością

W naszej kawiarni, przy tym samym oknie

Patrząc jej w oczy z wielką czułością



Wróciłeś pachnąc perfumą której nigdy nie miałam

Mówiłeś "(to nic takiego)" jakby się nic nie stało

Potem szminka na szyi

jak podpis pod (wyrokiem)

twoje oczy uciekające

(Dla mnie to wszystko było szokiem)



Jej perfumy na twojej kurtce, gdy przechodzę obok ciebie 

Dlaczego to zrobiłeś, (zepsułeś wszystko)

Mówiłeś że będziesz kochał, nawet o suchym chlebie 

Okazałeś się draniem, zrobiłeś że mnie (pośmiewisko) 



Byłeś moim światem

I największą miłością 

A ty mnie zdradziłeś 

Z  tak wielką podłością



Byłeś mi oddechem

każdym planem na mój dzień

Układałam twoje imię

Tam gdzie rodził się sen



W twojej bluzie spałam, gdy brakowało mi sił

W twoich żartach tonęłam myśląc, (dobrze że to ty)



Mówiłeś, że jestem twoją jedyną od lat

A potem, (te zdjęcia) (wiadomości), i zawalił mi się świat


Byłeś moim światem

i największą miłością

A ty mnie zdradziłeś

z tak wielką podłością

Rozdarłeś moje niebo

zamieniłeś je w (popiół i żal)

Byłeś moim światem, (a gdzie byłam ja ?)



Teraz patrzę w okno

w którym widziałam nas dwoje

Pierwszy raz rozumiałam,

że bardzo zawiodłam się  na tobie 



Byłeś moim światem

największą miłością, jaką w sobie miałam

a ty mnie zdradziłeś tak zwyczajnie, a ja tak ciebie kochałam



Byłeś mi domem i całym światem

w twoich ramionach spał mój strach

Teraz my tylko pozostało, 

(Ogromny smutek, wielka złość, i żal)



Mój świat był tobą

Jasny i cały

A ty go zburzyłeś

W kawałki małe



Moja miłość płonęła

Jak ogień w nocy

A ty ją zgasiłeś

Bez żadnej pomocy



Szeptałeś mi czułe słowa

Kłamstwa słodkie dziwne

Moje serce wierzyło

Jak dziecko naiwne



Teraz pustka została

I ból głęboki

Jak mogłeś to zrobić

Zabierając radość i uśmiech szeroki



Byłeś moim światem

i największą miłością

a ty mnie zdradziłeś

z jeszcze większą podłością



Oddałam ci serce

w zamian dostałam noc bez snu

nie umiem ci wybaczyć

To już koniec, nie wracaj tu




Oddałam ci serce, ty zrobiłeś ze mnie wroga

Już nic od ciebie nie chcę

Więc żegnaj, to już nie moja droga 


Byłeś moim światem

I największą miłością

A ty mnie zdradziłeś

Z  wielką podłością



(Byłeś moim światem

I największą miłością)

Okazałeś się zdrajcą

 I miłości ciemnością.

 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo proszę podpisujcie się......

Archiwum bloga