Wielkie pragnienie tli się jak żar
Żeby wreszcie spojrzeć w lustro bez wstydu
Dać sobie znak
Że jestem wart
Czulej niż kiedyś w twoim odbiciu
Chcę dotknąć ran
Nie bać się blizn
Nie biec już ciągle za twoim cieniem
Każdy mój krok
Każdy mój krzyk
Ma wrócić do mnie
Nie w twoje wspomnienie
Złe myśli krążą jak ptaki nad dnem
W głowie od lat ten sam krótki film
Przewijam sceny
Gdzie gubię się
Gdzie twoje słowa tną wnętrze żył
Nie chcę już więcej pamiętać cię
Imię mi blednie na brzegach ust
Chcę wreszcie szeptać coś dobrego o mnie
Nie modlić się więcej używać pustych snów
Wielkie pragnienie pobudza moje zmysły
Żebym oddał szacunek samemu sobie
Żeby złe myśli z mojej głowy wyszły
Nie chcę już więcej pamiętać o tobie
Niech nowy oddech oczyści każdy dzień
Niech moje serce wreszcie stanie po mej stronie
Zabieram siebie z twoich dawnych rąk
I krok po kroku uczę się żyć po swojemu
Nie przy tobie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bardzo proszę podpisujcie się......