Popieprzone życie
Popieprzony świat
Ale wszyscy mówią
To chyba nie (ja)
Bo jak inaczej nazwać
Tą znieczulicę
Zarozumiali i butni z pogardą na ulicy.
Minąłeś ojca i matkę, siostrę i brata
Lecz ich nie widziałeś
Bo ty jesteś panem świata
Forsa
Forsa
Forsa
W oczach każdego
Wszyscy chcą więcej
Nikt nie widzi człowieka
Uśmiechu nie ma, (brzydko mówiąc) na pysku
Nikt na nikogo nie czeka
Każdy się kłania
Myśląc tylko o zysku
Obłuda
Nic więcej
Taka tu scena
Nawet ci
Co do Boga klękając składają ręce
Czy wiedzą
Do kogo tam szepczą w ciszy?
Czy to modlitwa
Czy handel w ich myśli?
Komu
Powiedzcie
Komu można jeszcze zaufać?
Kto mnie nauczy
Jak serca nie sprzedawać?
Gdzie taką lekcję dziś w ogóle jeszcze dają?
Gdzie mędrca takiego szukać
Gdy wszyscy udają?
Komu
Powiedzcie
Komu w oczy spojrzeć prosto?
Żeby nie musieć liczyć
Ile z tego będzie mostów
Gdzie taką lekcję udzielą
Że człowiek to więcej niż kasa?
I powiem wreszcie, że to nie jest życie, tylko ślepa odnoga.
Może nas doprowadzi, do rozsądku, zanim życie zgaśnie
I nas uświadomi, że to była zła droga
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bardzo proszę podpisujcie się......