Ludzie kochani, co się z wami stało
Dlaczego z życia robicie piekło
Dlaczego wszystko wam się pojebało
Dlaczego rozumu połowę wam wyciekło
Drobne słowo, niewielki gest
A krew wam się waży
Patrzę jak płonie ten stół w salonie
Od spojrzeń, piekielnych witraży
Dlaczego znowu rozdajecie wyroki
Jakbyście trzymali w rękach wyrok świata
Kto dziś wygra
A kto będzie trupem
Gdy jutro obudzi was ta sama chata
Drobne słowo, krzywo rzucone
Jak kamień co rozbija szybę w oknie
Krew jak życie cieknie powoli
A podłoga od krwi powoli moknie
Dlaczego ciągle warczycie na siebie
Jakby chodziło o niebo i piekło
Przecież to tylko jedno drobne słowo
Które przypadkiem, wyciekło
Do ciebie to mówię, i do ciebie też.
Patrzysz w szybę i widzisz wroga.
A to tylko twoja twarz jest
Która kocha siebie a nie kocha Boga.
Ludzie do cholery
Co się z wami stało
Czy serca was nie bolą ?,
wszystkiego wam mało
Wolicie wszystkich gryźć
niż podejść blisko
I powiedzieć:
„ja już nie chcę tej wojny”
Pieprzyć to wszystko
Dlaczego wszystkim tak odjebało
Każdy krzyczy nikt nie słucha
A potem się (stało)
Obudźcie się wreszcie
Bo zło nigdy zła nie pokonało
Dlaczego ciągle warczycie na siebie
Jakby tu chodziło o niebo i piekło
Przecież to tylko jedno drobne słowo
Które przypadkiem, wyciekło
Zło rodzi zło i zabijanie
Więc przemyślcie jeszcze
Bo coś gorszego się stanie.
Dlaczego ciągle warczycie na siebie
Jakby tu chodziło o niebo i piekło
Drobne słowo
A krew wam się waży
Jakby wam życie przez to uciekło
A to nie było jedno słowo
To były słowa dwa
Bo zawsze możesz żyć na nowo
Ze słowem, my, a nie słowem, ja
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bardzo proszę podpisujcie się......