10 kwietnia 2026

 A życie płynie

Płynie jak rzeka

Nim się obejrzę

Kolejny dzień znika

W kalendarz wbite małe czerwone krzyżyki

A na zdjęciu śmiech

Którego już tu nie ma



Spotykam cienie w starych bramach

Imion zapominam

Pamiętam ramiona

Na ławce w parku zostało miejsce

Obok pustki

Co siada codziennie ze mną



A czas tak szybko

Szybko ucieka

Jak ostatni tramwaj

Co z oczu znika

W głowie wciąż brzmią wasze stare rozmowy

A na ekranie miga – sygnału brak


Chociaż jesteśmy duchem tacy młodzi

W lustrach policzone nowe bruzdy

Na klasowej fotce cały rząd pierwszych rzędów

Dziś w drugim pokoju stoją rzędy wspomnień ponurych



Coraz nas mniej

Coraz ciszej przy stole 

Puste talerze

Kubek po herbacie wciąż stygnie

Codziennie ktoś odchodzi

Jak pociąg o świcie

Zostawia po sobie zapach płaszcza i patrzące w dal krzesło płacząc zawodzi


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo proszę podpisujcie się......

Archiwum bloga