10 kwietnia 2026

 Czekałem godzinę pod twoim blokiem

Czas usiadł cicho na telefon

Autobus odjechał już dawno

Ja wciąż wpatrzony w twój domofon



Palce zmarznięte w pustej kieszeni

A serce płonie, mimo deszczu 

Miałem nadzieję że coś się zmieni 

I wyjdziesz do mnie wreszcie



Przewijałem nasze zdjęcia w kółko

Znajomi mówili: "odpuść już

Przestań"

A ja się łudziłem

Że jutro

Że jutro



Na dworcu pachniało kawą i deszczem

Pociągi znikały w czarnym tunelu

Każda odjeżdżająca para

Bolała bardziej niż poprzedni wieczór



Czekać godzinę

To długo

Kiedy miłość stoi tuż obok

Czekać wieczność całą

To krótko

Jeśli miłość jest na końcu nagrodą



Więc choć mi pękają ręce od trzymania niczego

I choć mi płyną lata po policzkach jak mleko

To jeśli na końcu

Na końcu jesteś ty

To każda godzina jest chwilą

A cała wieczność — zbyt krótkim snem


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo proszę podpisujcie się......

Archiwum bloga