Czekałem godzinę pod twoim blokiem
Czas usiadł cicho na telefon
Autobus odjechał już dawno
Ja wciąż wpatrzony w twój domofon
Palce zmarznięte w pustej kieszeni
A serce płonie, mimo deszczu
Miałem nadzieję że coś się zmieni
I wyjdziesz do mnie wreszcie
Przewijałem nasze zdjęcia w kółko
Znajomi mówili: "odpuść już
Przestań"
A ja się łudziłem
Że jutro
Że jutro
Na dworcu pachniało kawą i deszczem
Pociągi znikały w czarnym tunelu
Każda odjeżdżająca para
Bolała bardziej niż poprzedni wieczór
Czekać godzinę
To długo
Kiedy miłość stoi tuż obok
Czekać wieczność całą
To krótko
Jeśli miłość jest na końcu nagrodą
Więc choć mi pękają ręce od trzymania niczego
I choć mi płyną lata po policzkach jak mleko
To jeśli na końcu
Na końcu jesteś ty
To każda godzina jest chwilą
A cała wieczność — zbyt krótkim snem
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bardzo proszę podpisujcie się......