12 kwietnia 2026

 Gdy kalendarz milczy jak głaz

Ślady w śniegu nagle znikną

Zanim zdążysz spojrzeć tam


Światło w tunelu czy ciemny las

Którą drogę wskaże ci czas

Czyjś szept na klatce schodowej

Czy tylko wiatr woła nas



Może miłość znów zaskoczy

Może jeszcze raz

Wpadnie w drzwi jak spóźniony pociąg

W ciszy przerwie trans


Może miłość w progu stanie

Bez walizek

Bez słów

I w tym jednym

Krótkim spojrzeniu

Zmieni sto zamkniętych dróg



Cóż się jeszcze może zdarzyć

Gdy przy oknie gasisz blask

W kubku zimna herbata

W głowie tysiąc dawnych tras


Czy to znak

Czy tylko przypadek

Że znów słyszysz czyjś znany śmiech

Telefon drży gdzieś na dnie kieszeni

Jakby znał twój każdy lęk



Może miłość znów zaskoczy

Może jeszcze raz

Przejdzie w deszczu przez skrzyżowanie

Chociaż miała iść gdzieś tam



Może znów pomyli adres

Zapuka w twój czas

I przewróci starą mapę

Którą  skrywasz lat

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo proszę podpisujcie się......

Archiwum bloga