Gdy kalendarz milczy jak głaz
Ślady w śniegu nagle znikną
Zanim zdążysz spojrzeć tam
Światło w tunelu czy ciemny las
Którą drogę wskaże ci czas
Czyjś szept na klatce schodowej
Czy tylko wiatr woła nas
Może miłość znów zaskoczy
Może jeszcze raz
Wpadnie w drzwi jak spóźniony pociąg
W ciszy przerwie trans
Może miłość w progu stanie
Bez walizek
Bez słów
I w tym jednym
Krótkim spojrzeniu
Zmieni sto zamkniętych dróg
Cóż się jeszcze może zdarzyć
Gdy przy oknie gasisz blask
W kubku zimna herbata
W głowie tysiąc dawnych tras
Czy to znak
Czy tylko przypadek
Że znów słyszysz czyjś znany śmiech
Telefon drży gdzieś na dnie kieszeni
Jakby znał twój każdy lęk
Może miłość znów zaskoczy
Może jeszcze raz
Przejdzie w deszczu przez skrzyżowanie
Chociaż miała iść gdzieś tam
Może znów pomyli adres
Zapuka w twój czas
I przewróci starą mapę
Którą skrywasz lat
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bardzo proszę podpisujcie się......