19 kwietnia 2026

 A kiedy przyjdzie na mnie już pora

I zgaśnie gwar w mojej głowie

Zostanie łóżko

Fotel i szafa

I kilka listów zostawię po sobie


Zegary staną w nieskończoności

Wskazówki drgną i zamarzną w pół

Jakby ktoś zdjął ze ściany kalendarz

I nagle skończył ten długi bieg prób



Na wszystko spojrzę wtedy dookoła

Na każdy drobiazg

Co milczał latami

Na kubek z kawą niedopitą rano

Na kurz

Co tańczy w świetle nad nami


Zobaczę twarze

Które dawno zbladły

Słowa

Których już zmienić się nie da

I tylko w sercu zrobi się ciszej

Jak w pustej sali po końcu wesela 


I jestem gotowy iść drogą wieczności

Choć trochę szkoda tych kilku historii

Tych śmiesznych poranków

Późnych powrotów

Listów spalonych

Zbędnych kłótni na życia przystanku


Jeśli tam dalej też ktoś na mnie czeka

Może się spotkam z tym

Kogo mi brak

Zamknę za sobą wszystkie rozdziały

I pójdę dalej

Bo wyznaczony jest dla mnie już trakt


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo proszę podpisujcie się......

Archiwum bloga