19 kwietnia 2026

 Mam dosyć wszystkiego

Co miało być sensem

Tych mądrych cytatów 

Co stały się przekleństwem


Mam dosyć zachwytów 

I waszego pieprzenia

Cholernych hipokrytów

Grających na uczuciach, mojego istnienia 


Mam dosyć żalów 

Nie szczerych wypowiedzi 

Pieprzonych balów 

I tej licznej gawiedzi 


Mam dosyć piękna

Co gryzie mnie w oczy

I fałszywej prawdy

Która miała zaskoczyć



Mam dosyć podchodów

Rozmów naokoło

Tej sztucznej uprzejmości 

na każde moje słowo 


Mam dosyć litości

Co patrzy z wysoka

Nie chcę jałmużny jak rzuconych kości

A wasze pochwały to pustka głęboka 


Mam dosyć żywych

Co chodzą jak cienie

I martwych wspomnień

Co wracają w nocy


Życie na siłę też mam dosyć

I tego

Że ciągle mam wstawać 

I

Znów się podnieść



Mam dosyć wszystkiego

Aż boli mnie gardło

Krzyczę do ściany

Bo wszystko przepadło


Jeśli mam utonąć

To w swoim milczeniu

Nie w waszych planach albo sumieniu


Mam dosyć wszystkiego

Aż braknie mi tchu

Nie chcę pocieszeń, złotych myśli, mądrych słów


Zanim mnie zgasicie

Spalę ten most

Mam dosyć wszystkiego

Mam dosyć

Dość

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo proszę podpisujcie się......

Archiwum bloga