Jak rzeka płynie do morza
Tak moje dni przez palce
Kapią po cichu na ziemię
Nikogo nie pytam o racje
Zamknąć powieki
Odpłynąć
Od ciśnienia cudzych spojrzeń
Tu każdy krzyczy o prawdę
A ja chcę tylko ją poczuć
Na drodze ciszy się schować
Gdy miasto zgrzyta jak zęby
Zostawić wszystkie odpowiedzi
Tam
Gdzie rozdają je za błędy
Nie czekać więcej na sygnał
Nie liczyć strat
Nie liczyć win
Po prostu wejść w tę głęboką mgłę
I w niej się wreszcie zgubić
Jak rzeka do morza
Tak ja w twoje dłonie
Przeciekam powoli
Aż zniknę w twoim brzmieniu
Zapomnieć o walce
O ranach
Co płoną
Dać się unieść w ciemność
Gdzie wszystko jest zranione
Nie pytać
Nie grzeszyć
Na skraju sumienia
Wpaść w wieczną zadumę
I dotknąć dna swojego istnienia
Jak rzeka do morza
Tak płynę bez słowa
W oczy nocy patrzę
I w końcu wiem
Kim jestem
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bardzo proszę podpisujcie się......